Mobile Version Hide

Wydaje się, że przeglądasz tę stronę w oparciu o przeglądarkę Internet Explorer 6. Przeglądarka ta jest już przestarzała.
Dla bardziej bezpiecznego i niezawodnego przeszukiwania zalecamy, wykonanie upgrade'u przeglądarki do jednej z wymienionych wersji:

Firefox / Safari / Opera / Chrome / Internet Explorer 8+

Natura i Dzika przyroda

Jestem fotografem, który wykorzystuje długie czasy ekspozycji do malowania światłem. Długie czasy ekspozycji wymagają ciemnego otoczenia
i dlatego wciąż szukam interesujących lokalizacji, które nie są „zanieczyszczone” zastanym światłem. Zazwyczaj takie miejsca znajdują się daleko od miast. W Finlandii mamy bardzo dużo ciemności i miejsc na tyle odległych, że spełniają te warunki. Mimo tego, że nasz kraj oferuje dużo możliwości do fotografii nocnej, zawsze chciałem spróbować mojego malowania światłem w innym otoczeniu, poza Finlandią.

Jako współpracownik Olypmus i Wilderness Safaris Ecoturism miałem okazję odwiedzić Namibię i doświadczyć jednej z największych pustyń w pełnej okazałości. Pustynia Namibijska jest doskonałym miejscem, jeśli szukasz czystego nieba, aby uchwycić Drogę Mleczną na górskimi szczytami lub drogę gwiazd na nieboskłonie z księżycowym krajobrazem. Byłem podekscytowany możliwościami malowania światem i tematami, nad którymi mogłem pracować. Ze stolicy, Windhoek, poleciałem 350 kilometrów na południe do rezerwatu Narodowego Kulala, gdzie zatrzymałem się w ośrodku Wilderness Safaris Kulala Desert Lodge. Każdego ranka wstawałam o 5 rano, żeby fotografować przy miękkim porannym świetle i niskicht emperaturach. Wieczorami tworzyłem obrazy malowane światłem i prowadziłem warsztaty z portretów malowanych światłem wspólnie z przewodnikami Wilderness Safari i gośćmi ośrodka.

Po bardzo przyjemnym pobycie w Rezerwacie Kulala i odwiedzeniu rejonu Sossusvlei, ruszyłem dalej. Poleciałem 1000 kilometrów do obozu Serra Cafema, który zlokalizowany jest w północno-zachodnim rejonie Namibii. Wzdłuż rzeki Kunene rejon jest bardziej zielony, spotkać tam można różne gatunki ptaków, a także krokodyle. Rzeka jest granicą pomiędzy Angolą i Namibią. Ten rejon jest też zamieszkały przez koczownicze plemię Himba, których miałem okazję poznać w trakcie mojej podróży.

Pustynia Namibijska jest jednym z najsuchszych miejsc na ziemi, roczny opad deszczu w zachodnich partiach nie przekracza 5 mm,
co stanowi duże wyzwanie dla żyjących tu roślin i zwierząt. To dlatego jest tam wiele terenów, z których zniknęły zwierzęta takie jak lwy, gepardy, słonie. Z drugiej strony, takie gatunki jak oryksy, strusie, skoczniki antylopie oraz szakale przystosowały się do suchych i gorących warunków.

Tryb Live Composite w aparatach Olympus to absolutna podstawa dla wszystkich malujących światłem. W czasie tej wyprawy miałem OM-D E-M5 Mark III, który posiada tę funkcję. Ze względu na ograniczenia wagi w trakcie lotów, mój bagaż musiał być lekki, więc zabrałem ze sobą M.Zuiko Digital ED 12-40mm F2.8 PRO – uniwersalny obiektyw, idealny w podróż. Doskonałą sprawą jest też to, że w wielu obozach Wilderness znajduje się sporo sprzętu Olympus, więc nie musiałem zabierać wszystkiego z Helsinek. Dzięki temu miałem więcej miejsca
na mój sprzęt do malowania światłem.

Jako artysta malujący światłem staram się znaleźć połączenie pomiędzy moją pracą i środowiskiem, w którym tworzę. W trakcie tej podróży świetlne inspiracje zaczęły przychodzić szybko, kiedy uświadomiłem sobie, jak ważne jest wsparcie dla działań chroniących i odtwarzających dziką naturą. To doświadczenie było bardzo inspirujące. Obserwacja dzikiej natury z tak bliska, słuchanie opowieści przewodników na temat ekosystemu pustyni i historii każdego regionu było fascynujące.

Mam nadzieję, że wrócę do Namibii już niedługo!

Autor & Fotograf: Hannu Huhtamo

To może Cię też zainteresować